Deklaracja członkowska

Zapraszamy do współtworzenia naszego Stowarzyszenia. Osoby chętne do współpracy prosimy o wypełnienie deklaracji i wysłanie na podany adres mailowy: sp85bn@op.pl

Deklarację można pobrać pod TYM aderesem

Barbara Nowak: Dziewiętnasta godzina – ministerialny pomysł na pracę za darmo.

(Spojrzenie Dyrektora Szkoły na dodatkową godzinę do realizacji przez nauczycieli w świetle przepisu art.42 ust.2 punkt 2 litera a i b Ustawy – Karta Nauczyciela).

Z dniem 1 września 2009 roku MEN nakazało ustawą Karta Nauczyciela nauczycielom szkół podstawowych, gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych, w tym specjalnych, realizować dodatkowo nieodpłatnie 1 godzinę tygodniowo. W roku przyszłym ma to być już 2 godziny tygodniowo w szkole podstawowej i gimnazjum. Tak naprawdę jest to zwiększenie pensum nauczycieli, ale wmawia się nauczycielom, że jest zgoła inaczej. Dodatkowa godzina, czy też godziny mają być przecież realizowane w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy nauczyciela. Dziwi mnie i gniewa zarazem fakt, że Minister Edukacji, która powinna najlepiej, z racji pełnionej funkcji, znać specyfikę zawodu nauczycielskiego, ogrom pracy pozalekcyjnej nauczycieli, daje wyraźny sygnał społeczeństwu, że 40-godzinny tydzień pracy nauczyciela, to tak naprawdę fikcja. Jeżeli można nauczycielowi dołożyć bez żadnego uzasadnienia 1, czy 2 godziny, to może by tak 5 lub 10 godzin? Jednym słowem MEN w osobie p. minister i jej podwładnych skutecznie dba o niski poziom autorytetu zawodu nauczycielskiego.

Oczywiście tak naprawdę, jak zwykle chodzi o pieniądze, o oszczędności w oświacie. Dlaczego nie można tego jasno powiedzieć? Myślę, że wpisuje się takie postępowanie MEN w całokształt działań rządowych – prawdziwe cele ukrywa się za misterną grą pozorów i obłudy. Dodatkowa godzina już przyniosła w szkołach, na pewno podstawowych, zwolnienia nauczycieli. Podam tylko jeden przykład. Do ubiegłego roku do pensum nauczycieli wliczało się zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze. W klasach od pierwszej do trzeciej było to 2 godziny na klasę tygodniowo. Przy dziewięciu klasach tworzył się etat 18-godzinny dla nauczyciela. Od września 2009 roku zajęcia te realizują poszczególni nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej nieodpłatnie, poza pensum, w ramach tzw. dodatkowej godziny. Czysty zysk w budżecie szkół. Skoro tak sprytnie prowadzona jest działalność oszczędnościowa władz państwowych, dlaczego samorządy nie mogłyby pójść ich śladem? W Krakowie dyrektorzy szkół zostali poinformowani, że na kółka zainteresowań nie dostaną środków finansowych. Do tej pory Samorząd przeznaczał pewną pulę pieniędzy na zajęcia pozalekcyjne, ale od tego roku nie musi, ponieważ nauczyciele mogą te zajęcia prowadzić w ramach dodatkowej godziny. Jak mamy tłumaczyć, że aby kółko miało sens, zwykle nie wystarcza 1 godzina tygodniowo. Często również zajęcia te muszą prowadzić specjaliści nie będący nauczycielami np.: aktor, choreograf, czy trener danej specjalności. Wygląda na to, że kolejne zajęcia, rozwijające zainteresowania uczniów przepadły. Rozpaczliwe szukanie doraźnych oszczędności nie służy nie tylko nauczycielom, ale również przynosi szkodę uczniom.

Wyliczając negatywne skutki dodatkowej godziny wyrażam obawę, że wprowadzanie jej jest tylko sondą wśród nauczycieli i społeczeństwa zmierzającą do poważnego zwiększenia pensum nauczycieli. Wtedy nawet poważna podwyżka w stosunku do dzisiejszego poziomu płac nauczycieli nie będzie znaczącym ciężarem dla rządu. Już dziś daje się słyszeć narzekanie dziennikarzy i władz oświatowych, a zdarza się i samorządowych, że dodatkowa godzina jest źle realizowana, źle rozliczana, niewłaściwie dokumentowana itd. Tak, więc rodzi się atmosfera sprzyjająca zwiększeniu pensum nauczycieli.

Po raz kolejny o pracy szkoły, nauczycieli nic nie mają do powiedzenia sami zainteresowani. Jeszcze przed wakacjami poprosiłam moje koleżanki i kolegów do rozpisania godzinowego swoich tygodni pracy na przestrzeni miesiąca. Z przedstawionych mi planów jasno wynikało, że rzadko który nauczyciel realizował tylko 40-godzinny tydzień. Większość przekraczała ten limit o 2 do 5 godzin. Nie wierzę, że jest to sytuacja wyjątkowa, raczej podejrzewam, że ze względu na rozrośnięte procedury biurokratyczne jak i na szereg dodatkowych obowiązków przydzielanych nauczycielom, a wynikających z organizacji pracy szkoły, nie wspominając o zadaniach związanych z przygotowaniem do nauczania, obowiązkami wychowawczymi itp. jest to praktyka normalna i powszechna. Ciekawe, że nauczyciele nie domagali się nigdy zapłaty za godziny nadobowiązkowe.

Mam zatem apel i prośbę do nauczycieli. W myśl zasady „nic o nas bez nas” przerwijmy tę chorą sytuację, kiedy nie pyta się nas w kwestiach dotyczących nas i naszych uczniów.

Szanowne koleżanki i koledzy proszę zmobilizujcie się i napiszcie swoje godzinowe plany pracy, te 40- godzinne, bez dodatkowej lekcji, na przestrzeni miesiąca i prześlijcie na mój adres internetowy Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Jeżeli będzie ich dużo, np. około 100, prześlę je na ręce Pani minister Hall.

Barbara Nowak

Dyr. SP nr 85 w Krakowie

Prezes TNSP

Komentarze (7)
7 Niedziela, 05 Grudzień 2010 21:51
Jarek
Tak się składa ż ejestem nauczycielem nie pracującym już w szkole i pracuje jako robotnik wykwalifikowany . I powiem wam że oni harują po 12 godzin. Nie mają dwóch miesięcy wakacji i ferii w w roku szkolnym . Nie macie pojęcia o pracy .Nie zazdrośććie czegoś o czym nie macie zielonego pojęcia świat szkoły a świat drapieżnego kapitalizmu to dwa różne światy.Wiem co mówię . W trzęsiecie się jak Wam wczasów pod gruszą nie wypłacą a w firmach o czyms takim ludzie nawet nie smią marzyć . Dzieci szczęścia którym ciągle mało oto kim jesteście
Jakby co to polecam się do mailowej dyskusji Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
6 Czwartek, 02 Wrzesień 2010 13:02
Karolina
Nie rozumiem tego sprzeciwu nauczycieli pracującuch w szkole ,ja pracuję w Przedszkolu i mój etat to 25 godzin pracy z dziećmi i uważam że powinno się wyrównać godziny wszystkich nauczycieli.Tak samo ferie letnie i zimowe...Obowiązują nas te same staże, pensje...a dlaczego mamy mieć więcej godzin....
5 Piątek, 23 Kwiecień 2010 19:04
Lidka
Też myślę, że ten wyzysk należy zgłosić do jakiejś organizacji broniącej praw człowieka, sama odnalazłam w necie Helsińską Fundację Praw Człowieka, każdy może się do nich zwrócić o pomoc, zastanawiam się czy tego nie zrobić samodzielnie. Jednak przy tej okazji wczoraj weszłam na stronę TNSP, dziś zebrałam podpisy w mojej szkole i już je wysłałam do Was. Mam nadzieję, że TNSP w imieniu wszystkich nauczycieli zacznie działać, ale moim zdaniem w polskich sądach nie ma po co.

pozdrawiam wszystkich niezadowolonych
4 Czwartek, 11 Marzec 2010 19:46
Katarzyna
Wszyscy mówią o potrzebie skierowania tego rozporządzenia jako niezgodnego z prawem do sądu, ale może to stowarzyszenie ,jesli faktycznie dba o sprawy n-li to zrobi albo chociaż powie, czy ma zamiar coś z tym zrobić ,albo przygotuje pozwy indywidualne ... Pierwsza z takim wystąpię, tylko niestety nie mam pojęcia gdzie i na co mam się skarżyć (wymaga to biegłej znajomości nie tylko Kodeksów.. ale i pisania tych specyficznych sądowych pism...a tego żaden n-l sam nie pokona, na prawników zaś nas po prostu nie stać!!! zamiast prawić morały zróbcie coś z tym!!!
3 Piątek, 05 Marzec 2010 12:48
baska
Witam.Pozostaje nam tylko zaskarżenie tego rozporządzenia do sądu, gdyż nie ma w Polsce takiego prawa by zezwoliło na nie płacenie wynagrodzenia za pracę. Nie wiem tylko, czy ktoś się na to odważy.
2 Piątek, 05 Marzec 2010 08:52
Iwona
Jestem pedagogiem szkolnym w szkole średniej we Wrocławiu.Pensum godzin dla pedagoga/psychologa w naszym mieście od wielu lat wynosi 24 godz/tyg.Zgodnie z sugestią wizytatorów KO "zabezpieczamy" z koleżanką psycholog dzień szkolny - ja mam dyżury od rana do godz.12-13 oraz jeden popołudniowy , a koleżanka pracuje do godz.15-16.Zajęcia szkolne kończą się o godz.15.40.Oczywiście nie wszystkie klasy i nie codziennie.Ale w moim przypadku , aby pracować dodatkową godzinę , muszę czekać , aż zakończą się zajęcia w klasach. Te "okienka" trwają po kilka godzin.No cóż -nie mamy szczęścia do ministrów ,wiceministrów i ich pomysłów.
1 Piątek, 26 Luty 2010 18:58
Jolka
Pracuję jednocześnie w dwóch szkołach , z konieczności.Mam tygodniowo 30 godzin lekcyjnych , drugie tyle robię w domu , a nauczycieli w podobnej sytuacji jest wielu.Osobiście mogę spędzać w jednej placówce 40 godzin , tylko niech mi za to zapłacą , bo póki co , to gdyby podzielić nasze pensje przez 40 godzin , to robotnicy niewykwalifikowani maja na godzinę więcej.Na przestrzeni miesiąca w szkole (każdej) spędzam ok.8 godzin tygodniowo ponad pensum , gdy doliczę podwójne zebrania z rodzicami , konferencje to będzie tego dużo więcej.Pozdrawiam.
>

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Komentarz: