Barbara Nowak: W sprawie zmiany w statusie oceny nagannej z zachowania
Minister Edukacji nie widzi podstaw merytorycznych do pozostawienia przepisu, który mówi, że uczeń który otrzymuje drugi raz z rzędu ocenę naganną z zachowania może nie zostać promowany do kolejnej klasy, jeżeli taką decyzje podejmie Rada Pedagogiczna, a gdy trzeci raz zasłuży na ocenę naganną obowiązkowo powtarza klasę.
Koniecznie trzeba zapytać Panią minister, dlaczego podnosi larum w takiej sprawie. Wystawienie najniższej oceny z zachowania to ostateczność. Trzeba notorycznie łamać zasady bycia w społeczności, lekceważyć obowiązki ucznia. Posługując się przykładami z rzeczywistości szkolnej, ocenę naganną otrzymują uczniowie, którzy mają na sumieniu liczne wagary, osoby agresywne w słowie i w czynach, nie incydentalnie, ale przez długi okres czasu lub stale, na dodatek nie podejmują prób poprawy. Zadaniem szkół jest uczyć i wychowywać. Uczeń, który dobrze się uczy, a takiego chce bronić Pani minister, jest z całą pewnością osobą, która wie jak powinna się zachowywać, aby nie mieć problemów z oceną z zachowania. Śmiem twierdzić, że jeżeli potrafi opanować materiał dydaktyczny, jest w stanie przestrzegać wcale nie wygórowanych wymagań w zakresie zachowania. Pozwolenie na drastyczne łamanie zasad, według których funkcjonuje środowisko szkolne, jest działaniem deprawującym młodych ludzi, jest przyzwoleniem na patologiczne zachowania, a równocześnie wytrąceniem z rąk nauczyciela ostatecznego argumentu, jakim jest dziś jeszcze obowiązek powtarzania klasy jako konsekwencja naruszania zasad funkcjonowania w społeczności (nie tylko szkolnej). Gdy ta groźba zniknie, może się zdarzyć, że u niektórych uczniów wymuszona blokada niewłaściwych zachowań przestanie działać.
Zapowiedź zmiany statusu oceny nagannej z zachowania jest działaniem bardzo nieodpowiedzialnym. Ministerstwo Edukacji Narodowej ostatnimi reformami obniża zdecydowanie poziom polskiej szkoły w dziedzinie dydaktyki, a teraz jeszcze daje znak, że wychowanie młodych Polaków też nie bardzo je interesuje. Boję się zastanawiać, w jaką kolejną dziedzinę życia Szkoły w swoim reformatorskim zapale MEN uderzy następnym razem.

Kogo obchodzą nasze, nauczycielskie, humanistyczne sentymenty?
Poczynania p. Hall która nie liczy się z opinią środowiska przypominają mi czasy Komuny.
Pani Minister i kolesiom z PO już dziękujemy!